Języki wydają się większości osób strukturą zupełnie przypadkową i chaotyczną. Pozornie bowiem trudno doszukać się w niej porządku czy ścisłych reguł wyznaczających jej funkcjonowanie. Tymczasem jednak, język, czyli twór na który składają się mowa i pismo, jest uporządkowany i logiczny, a większość odstępstw od reguły znajduje swoje miejsce w strukturze wyjątku. Nie oznacza to jednak, że struktury języka zostały do końca rozpoznane i skatalogowane.

fot.humanities.uci.edu
Margines niewiedzy
Największą zagadką dla wszystkich badaczy języka pozostaje zasada, w wyniku której poszczególne słowa posiadają takie a nie inne znaczenie. Dlaczego właśnie nazwa „węgiel orzech” odnosi się do rodzaju minerału wydobywanego z ziemi, który przyjmuje kształt większych, nieregularnych kostek opału? Podobnie ze słowem „parasol”, czemu odnosi ono użytkowników języka do właśnie takiego a nie innego przedmiotu rzeczywistego? Związek ten przyjęto określać mianem związku konwencjonalnego, czyli innymi słowy, opartego na przyzwyczajeniach językowych jego użytkowników. Wydaje się to jednak tłumaczeniem niewystarczającym.
Inną zagadką opierającą się na takiej samej niewiedzy staje się przyczyna i punkt w historii, w którym ukształtowany został aktualny stan leksykalny danego języka. Powszechna jest opinia, że ilość słów w języku jest wartością ciągle rosnącą, a dany słownik ma wprost nieograniczoną możliwość zmian. Brakuje jednak narzędzi, które umożliwiłyby zbadanie i klasyfikację leksyki i gramatyki danego języka. W tej materii pozostaniemy jednak niczym dzieci krążące we mgle.
Słów podobnych do "węgiel orzech" czy "parasol" jest pełno w każdym języku. Czasem nie warto zastanawiać się nad ich etymologią, a jedynie się ich nauczyć i poprawnie stosować.


